niedziela, 18 stycznia 2026

 brak tematu)

Wacław Kruszewski waclawkruszewski37@gmail.com

niedz., 21 gru 2025, 18:27
do Jacek
-Te moje wspomnienia ukazały się w ostatnim numerze tygodnika Angora. Dlaczego mając je za darmo żadna lokalna gazeta nie ma odwagi ich publikować. Jeśli wiecie -napiszcie a za opinię prześlę wspaniały album satyrycznych rysunków Andrzeja Markusza

    Z bardzo wielu imprez jakie miałem przyjemność organizować z
pracownikami domu kultury w latach jak mówią teraz „słusznie
minionych” w mojej pamięci  pozostało  ledwie kilka. Zastanawiam się
jak to się dzieje, że nie pamiętam np. koncertu Czesława Niemena a
dobrze pamiętam występy bułgarskich piosenkarek Krasymiry Minewy i
Margaret Nikołowej Nie wiele  pamiętam ze wspaniałego koncertu
orkiestry jazzowej Gustawa Broma z solistami Heleną Vondraczkową i
Karolem Gottem a dobrze pamiętam ,ze  chór  filharmoników z Nowo
Sybirska wystąpił w Sokołowie w czarnych garniturach i jasnych
brązowych pantoflach hurtem zakupionych w Warszawie. Pamiętam
Trubadurów” ,bo w czasie ich występu  tuż za ich plecami runęła z pod
stropu sceny metalowa sztanga z maskującą kurtyną. Pamiętam jak Jacek
Fedorowicz  po słowach że jest  gotów stanąć na głowie by rozbawić
sokołowską publiczność .zeskoczył ze sceny i przed  p. Jadzią
Maraskową  stanął na rękach a następnie przedefilował w ten sposób
przed pierwszym rzędem widzów. Pamiętam  dyskusję p. Mirka Zalewskiego
z Jerzym Ofierskim .Zalewskiemu , wówczas pracownikowi  Rolniczej
Spółdzielni Produkcyjnej w Morszkowie, nie podobała się prześmiewcza
krytyka sołtysa  Kierdziołka pod adresem rolników więc  wszedł na
scenę i obsobaczył popularnego w Polsce artystę. Dostał burzliwe brawa
 widzów i podziękowania od władz powiatowych. I tak przywołując dawne
imprezy odnalazłem klucz otwierający wspomnienia dobre i nie zawsze
dobre. Obok wartości artystycznych  w formie i w treści musiało coś
się wydarzyć co zawładnęło pamięcią i nie daje się usunąć. Zona
twierdzi ,ze jak na swoje lata mam  doskonałą pamięć. Tylko żałuje, że
to pamięć wsteczna bo nie pamiętam co miałem zrobić na działce mimo
ciągłego przypominania. Może i tu trzeba poczekać na jakiś incydent
który zaburzy proces myślenia i uaktywni leniwe zwoje mózgowe. Chyba
nie jest żle ,bo właśnie sobie przypomniałem ,że mam podlać kwiatki i
to nie po liściach. Odkąd przekwitło w naszym ogrodzie 936 tulipanów
,na róże ,piwonie i lilie starczy dziesięć konewek wody i znowu będę
mógł snuć wspomnienia ..Piszę ten felietonik w przeddzień święta
Bożego C iała i przypomniała  mi się reakcja ks Kazimierza Gasika,
który przed laty podziękował mi osobiście za bogaty program imprez
artystycznych jaki dom kultury przygotował na to święto. To było
mistrzostwo dyplomacji ze strony duchownego. Wiedział przecież
doskonale, że partyjne kierownictwo powiatu co roku z uporem wymusza
na instytucjach oświaty , kultury i sportu przygotowanie atrakcyjnych
imprez mających odciągnąć młodzież od coraz to większych i okazalszych
procesji. Skorzystałem z metody księdza Gasika i w komitecie
pochwaliłem się jego uznaniem dla domu kultury, Odtąd nie było już
nacisków na organizowanie imprez w czasie mszy i procesji  święta
Bożego  Ciała. Chociaż jeszcze parę lat trzeba było poczekać by na
koncercie dla budowniczych kombinatu mięsnego obok siebie zasiedli  I
sekretarz KP. PZPR w Sokołowie Henryk Bereza i ksiądz  proboszcz
Stanisław Pielasa.  Było tak !  W 1974 roku zakończono budowę Zakładów
Mięsnych – sztandarowej inwestycji w sektorze spożywczym Edwarda
Gierka. .Lokalizacje tej inwestycji zawdzięczamy największemu”
zaświnieniu” powiatu. Musiało być 100 sztuk świń na 100 hektarów
użytków rolnych. .Taki warunek postawili decydenci. I było ! Hodowano
świnki w stodołach, w budowanych naprędce oborach i chlewniach. Nawet
w garażach zestawianych wg pomysłu Inż. Franciszka Łomży  z
betonowych elementów przystanków autobusowych. W tej wielkiej robocie
nie zabrakło od początku do końca Powiatowego Ośrodka Kultury.. Od
zabicia palików przez geodetów na polach PGR wytyczających zarysy
głównych obiektów, po otwarcie zakładów i uroczysty koncert dla
budowniczych. Robiliśmy zdjęcia Organizowaliśmy wycieczki i imprezy
dla międzynarodowej grupy budowniczych..Udostępniliśmy mieszkanie dla
pani Liljen Frankowski - asystentki dyrektora inwestycji pana Józefa
Kępy..Zapracowaliśmy w ten sposób na doskonałą aparaturę nagłaśniającą
i dyskotekową firmy Dynacord o  ówczesnej wartości  17 500 DM.. Do
magazynów Hardwiga w woj. Zielonogórskim trzeba było wysłać dwie”
Nysy” by ten sprzęt przywieżć do Sokołowa. Póżniej zarabialiśmy na
jego wypożyczeniach np. do Ursusa do Estrady Warszawskiej na różne
masowe imprezy w całym województwie warszawskim .Ale koncert na
zakończenie budowy kombinatu mięsnego utrwalił się w mojej pamięci za
sprawą podziału miejsc w pierwszym rzędzie. Fundator koncertu p.Józef
Kępa zażyczył sobie by zasiadł w pierwszym rzędzie obok I sekretarza
komitetu powiatowego PZPR Henryka Berezy i księdza proboszcza
Stanisława Pielasy .Na moją uwagę, że to niemożliwe by Ci dwaj znani
ze swoich przekonań i praktyk przywódcy lokalnej społeczności chcieli
usiąść ,na publicznej imprezie obok siebie p. Kępa odpowiedział
pytaniem A czy to żle?   Przecież z każdym z nich moja firma dobrze
współpracowała w całym dziele budowy kombinatu. i każdemu chcę teraz
podziękować. .Firma Epstein z Chicago zbudowała księdzu proboszczowi
w jedna noc betonową wieżę

na kościele  a pan sekretarz dostał 1200 nowych miejsc pracy Czy to
żle ?- Pewnie że nie żle ,ale u nas nie ma takiego obyczaju .-
odpowiedziałem !  To trzeba go wprowadzić i nie obawiajcie się tego.
Jak pana wyrzucą z pracy dostanie pan u mnie stanowisko , dwa razy
większe wynagrodzenie  i samochód do dyspozycji. Spełniłem życzenie
fundatora i odprowadziłem na wskazane miejsca liderów partii i
kościoła. Zasiedli po obu stronach gospodarza imprezy p. Kępy. Jak się
okazało ,skandalu nie było bo muzyka łagodzi obyczaje.. a jazzowa
podobno budzi z letargu .Ksiądz z sekretarzem zgodnie oklaskiwali
występy znakomitego zespołu „Vistula Riwer Jazz Band „Byłem zadowolony
że  udało się w 1974 roku w moim mieście doprowadzić do zbliżenia
partii z kościołem, chociaż na krótko. bo koncert trwał niespełna 2
godziny.

Wacław Kruszewski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

  brak tematu) Wacław Kruszewski   < waclawkruszewski37@gmail.com > niedz., 21 gru 2025, 18:27 do  Jacek -Te moje wspomnienia ukazały ...