| pon., 21 wrz, 19:03 (8 dni temu) | |||
| ||||
Witam. Panie Waclawie, z ogromnym zainteresowaniem, ciekawością czytam czasami Pana felietony, posty. Bardzo Pana cenię i w żaden sposób nie umniejszam Pana zaslug dla SOK.
Jestem przyjaciółka Pana córki, koleżanka Andrzeja Markusza wielbicielka Romy. Jednak fragment o zniszczonych taśmach przez śp Zasmazke( notabene mojego meza) Fula i Mikiego jest nieprawdą. Wprawdzie moze rozbawić fakt, ze nagrywali muzykę disco, gdyby nie to, ze oni jej zwyczajnie nie lubili. Ponadto, nigdy nie byli pracownikami SOK, wiec skąd mieliby dostęp do tychże. Jeśli byłby to Kali, który prowadził pamietne dyskoteki w SOK, Nowosielski czy ŚP Niusia moi przyjaciele- pracownicy SOK czy tez ŚP Henio R- to moze byłabym skłonna w to uwierzyć, gdyby nie to, ze wlasnie ta grupa ludzi z ks. Falkowskim na czele oddawała wówczas hold żołnierzom AK, ks Brzosce, za co byli represjonowani. Chciałabym jeszcze wspomnieć o początkach zaduszek jazzowych, które wlasnie ci ludzie organizowali w klubie seniora w SOK, ale teraz nik juz o tym nie pamieta a zaduszki jazzowy staly sie wydarzeniem, impreza prestiżowa w naszym miescie. To wlasnie Miki wyświetlał na pierwszych zaduszkach ( na których byłam jako nastolatka) zdjecia Niemena i opowiadal nam anegdoty związane z jego życiem i twórczością. Byliśmy zasluchani, ciekawi świata. SOK, byl naszym miejscem, gdzie przesiadywalismy, bawiliśmy się i korzystaliśmy także z tego, co Pan pozyskał za co jestem wdzięczna bardzo. Moja mlodosc to SOK, Gródek i nikt mi tych wspomnien nie odbierze. Pozdrawiam serdecznie, zycze zdrowia. Barbara Sklodowska.
Wysłano z mojego smartfonu w PLAY

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz