Tak było !
Nie wiele osób dzisiaj wie ,że w lutym 1964
roku na polach i obiektach zabytkowego zespołu dworskiego generała Stanisława
Trębickiego w Kurowicach Gm Sabnie filmowe małżeństwo Ewa I Czesław Petelscy kręcili filmpt Naganiacz. ,Polską
premierą tego filmu z udziałem
reżyserów ,aktorów i licznej grupy
statystów otwieraliśmy Powiatowy Dom Kultury w Sokołowie .Po prawdzie
otwieraliśmy bajeczne ,panoramiczne
kino” Sokół” z pierwszym w Sokołowie
neonem nad portykiem obszernego budynku domu kultury. W tym wielkim obiekcie
dom kultury miał zaledwie dwa pokoje
biurowe resztę zajmowały biura Wydziału Architektury i Budownictwa ,Pracownia
Urbanistyczna a także ,Zarządy Powiatowe
Związku Młodzieży Wiejskiej, Ligi Obrony Kraju ,Komendy Hufca ZHP .i mieszkania
pani Wandy Lenczewskiej –kierowniczki referatu Kultury i Sztuki Prezydium
Powiatowej Rady Narodowej Gościliśmy wówczas w Sokołowie wszystkich niemal
twórców i producentów tego mrocznego filmu opowiadającego o tragedii
węgierskich Żydów-uciekinierów z Treblinki ,szukających schronienia
w wiejskich zagrodach .i lasach .Scenariusz filmu wg powieści Romana
Bratnego opisującego świąteczne polowanie na lisy i zające jakie zimą 1944 roku
niemiecki starosta Sokołowa i Węgrowa
Ernest Gramss zorganizował dla hitlerowskich dygnitarzy w Kurowicach.
Ewa i Cesław Petelscy prosili władze
Sokołowa o pomoc w realizacji filmu .Dyrektor Cukrowni udostępnił hotel i
świetlicę .Restauracja”Podlasianka : zwiększyła i urozmaiciła swoje produkty
gastronomiczne .PKS wynajął specjalny autobus dowożący statystów na plan
zdjęciowy do Kurowic Mnie przypadła rola ich znalezienia oraz wypożyczenia
urządzeń nagłaśniających-wzmacniaczy i głośników - za pomocą których p. Czesław
kierował nagonką. i myśliwymi .W tych rolach wystąpili mieszkańcy okolicznych wsi i członkowie koła
myśliwskiego z Sokołowa na czele z
nadleśniczym Stanisławem Bąkowskim i kreującym postać Gramssa Janem
Sułkowskim W czasie kręcenia scen plenerowych był srogi mróz ale prawdziwe
kłopoty zaczęły się, gdy już ubrani i ucharakteryzowani statyści mający grać
rolę Żydów odmówili
udziału w filmie pomimo godziwego wynagrodzenia za tzw dzień zdjęciowy. Pomogły
dyplomatyczne talenty pani Ewy .i gorąca herbata z prądem .Problem został rozwiązany. Ten film warto pokazywać w kinie przy
każdej ważniejszej uroczystości jest on częścią naszej sokołowskiej historii .Z
archiwum biblioteki zamieszczamy zdjęcia z
pracy nad filmem prosząc o więcej zdjęć oraz osobistych wspomnień z tego
interesującego wydarzenia. Zamieścimy je w gazecie i ocalimy od zapomnienia. Bo
nie ma pewności że za parę lat ktoś
będzie pamiętał o tym wydarzeniu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz